Aventure au théâtre

De Sylwia Kobuszewska,
traduit du polonais par Sarah Cillaire et Monika Prochniewicz

Scène I

(Chambre d’Ajla. Ajla, 14 ans, ne détache pas les yeux de l’ordinateur. Partout autour d’elle des vêtements de marque et des produits de beauté en désordre. Entre sa Grand-Mère. Elle pousse une partie des vêtements et s’assied à côté d’Ajla).

GRAND-MERE : Tu cherches toujours quelque chose.
AJLA : Si j’arrête, je serai perdue.
GRAND-MERE : Est-ce que tu ne le serais pas déjà par hasard ?
AJLA : J’ai trouvé !
GRAND-MERE : Quoi donc ?
AJLA : Une robe ! Idéale pour mes 14 ans !
GRAND-MERE : Plutôt pour tes 20 ans, ou même…
AJLA : Mamie !
GRAND-MERE : Tu vas sans aucun doute attirer l’attention sur toi.
AJLA : C’est le but ! Après tout, ils auront tous seulement 13 ans, et moi déjà 14 ! Ce sera une super journée ! Je ne l’oublierai jamais !
GRAND-MERE : C’est sûr.

Scène II

(Ajla finit de se maquiller devant le miroir en robe rouge, courte et moulante. Grand-mère la regarde pensive et joue avec les clés de la voiture.)

GRAND-MERE : Cette tenue est-elle vraiment appropriée pour la rencontre avec l’Aventure ?
AJLA : Pour l’aventure, j’en sais rien, mais pour mes amis, c’est sûr ! D’ailleurs, maman est d’accord.
GRAND-MERE : Comme tu souhaites, ma puce, mais…
AJLA : Ne m’appelle pas comme ça quand on arrivera là-bas. Je suis presque adulte, après tout !
GRAND-MERE : … mais dépêche-toi. J’ai une surprise pour toi.

Scène III

(Voiture. Ajla et la Grand-mère s’arrêtent devant le théâtre).

AJLA : Pourquoi est-ce qu’on s’arrête ? Dépêchons-nous, sinon je n’arriverai pas à temps ! Il est déjà presque… !
GRAND-MERE : Nous arriverons à temps. Tu peux descendre ?
AJLA : Mais… On ne va pas au théâtre, si ?
GRAND-MERE : Nous avons rendez-vous avec l’Aventure.
AJLA : Moi, je veux juste m’amuser …
GRAND-MERE : Tu t’amuseras. Au théâtre.

(Elles avancent en silence).

AJLA : Qu’est-ce qu’on va voir ?
GRAND-MERE : Quelque chose d’inattendu.
AJLA : En tout cas, j’ai pas du tout envie de l’attendre !

(Grand-mère sourit).

Scène IV

(Le théâtre. Un spectacle est en cours, mais Ajla n’est concentrée que sur son paquet de chips qu’elle dévore avec bruit, malgré l’indignation de sa voisine. L’Aventure appelle Ajla, mais elle ne l’entend pas. La grand-mère s’endort. La voisine change de place. L’Aventure s’assied à côté d’Ajla.)

L’AVENTURE : J’ai faim.
AJLA : (en lui tendant un paquet de chips) : Tu en veux ?
L’AVENTURE : Merci. Je me nourris plutôt d’hommes.
AJLA : Quoi ?

(Les chips lui tombent des mains. Elle se penche pour les ramasser).

L’AVENTURE : De ceux qui se nourrissent de moi. Une sorte de symbiose.

(Ajla ramasse les chips. A ce moment-là, l’Aventure la prend par la main et elles se lèvent toutes les deux.)

L’AVENTURE : Pardonne-moi, mais je n’arrive pas à rester sur place trop longtemps.
AJLA : ça s’appelle l’hyperactivité.
L’AVENTURE : Mais « l’appel de l’aventure » sonne mieux.

(Elles courent entre les rangs, et les chips qui tombent du paquet marquent le chemin. Elles passent sur le côté de la scène et foncent dans les coulisses. Des mains attirent Ajla sur scène.)

AJLA : De quoi parle cette histoire ?
L’AVENTURE : D’un garçon qui aime les problèmes. Et réciproquement. Et qui poursuit un Rêve !

(Ajla fonce sur scène. Le Problème sort de la poche du Personnage et court vers Ajla. Il se frotte contre elle. Elle lui gratte l’oreille.)

PERSONNAGE : Problème ! (il remarque Ajla) Je crois qu’il t’aime bien.
AJLA : Les problèmes m’aiment bien… aujourd’hui.
PERSONNAGE : Et moi, ils m’aiment bien toujours. Oh, il est là !

(Le personnage court en direction du rideau où a disparu le Rêve).

PERSONNAGE : Je ne pourrai jamais l’attraper !
AJLA : Poursuis-le !
PERSONNAGE : Et les gardiens ?
AJLA : Poursuis-le !

(Le personnage court derrière le rideau et rencontre des difficultés. Le problème s’enroule autour de ses pieds, mais lui continue à courir. )

AJLA : Il faut le résoudre.
PERSONNAGE : Mais comment ?

(Ajla résout le problème, et le personnage s’en débarrasse. Le rêve revient sur scène cette fois-ci accompagné de la Culmination qui ne le laisse pas s’enfuir. Le Personnage attrape le Rêve, qui disparaît au même moment. On entend les applaudissements. Ajla, étonnée, accepte les fleurs. Tout à coup, elle remarque qu’un petit problème s’est accroché au Personnage. Elle essaye de l’en débarrasser, mais le problème s’accroche comme un scratch. Le Personnage décide de l’oublier et le Problème grandit et l’écrase. Le Personnage décide de lutter contre lui, mais le problème est trop énorme pour qu’il puisse le soulever tout seul. Ajla s’approche du Personnage et ils le soulèvent ensemble. Le problème commence à les poursuivre. Ils s’enfuient. Ils courent dans le labyrinthe des scénographies et des couloirs, et enfin, ils le sèment. Le petit Problème sort de la poche de la Grand-mère et se frotte contre Ajla).

AJLA : Mamie !
PERSONNAGE : Quoi ?
AJLA : J’ai oublié ma grand-mère ! Et ben… salut !
PERSONNAGE : Salut et merci.

(Ajla court dans la direction du public)

Scène V

(Ajla s’assied à côté de la grand-mère qui ouvre les yeux à ce moment précis.)

GRAND-MERE : Tu as bien aimé ?
AJLA : C’était super !
GRAND-MERE : Alors dépêchons-nous pour arriver à temps à ta fête d’anniversaire.
AJLA : Mais… ça fait longtemps qu’elle… ?
GRAND-MERE : On sera un peu en retard, mais… au théâtre le temps passe autrement.

Przygoda w teatrze

Scena I
(Pokój Ajły. 14-letnia Ajła nie odrywa wzroku od komputera. Wokół porozrzucane modne ubrania, kosmetyki. Wchodzi Babcia. Odsuwa część ubrań z łóżka i siada obok Ajły.)
Babcia: Ciągle czegoś szukasz
Ajła: Jak przestanę, to się pogubię
Babcia: Czy już się przypadkiem nie pogubiłaś?
Ajła: Znalazłam!
Babcia: Co takiego?
Ajła: Sukienkę! Idealną na moje 14 urodziny!
Babcia: Chyba raczej 20 albo nawet…
Ajła: Babciu!
Babcia: Bez wątpienia będziesz zwracać uwagę
Ajła: O to chodzi! W końcu oni wszyscy będą mieć dopiero 13 lat, a ja już 14! To będzie super dzień! Nigdy go nie zapomnę!
Babcia (uśmiecha się): Na pewno

Scena II
(Ajła przed lustrem w krótkiej, obcisłej, czerwonej sukience kończy makijaż. Babcia patrzy na nią w zamyśleniu i bawi się kluczykami do samochodu.)
Babcia: Czy to na pewno odpowiedni strój na spotkanie z Przygodą?
Ajła: Nie wiem czy z przygodą, ale ze znajomymi na imprezie na pewno! Zresztą mama mi pozwoliła.
Babcia: Jak sobie życzysz, Ajłusiu, ale…
Ajła: Ale nie mów tak do mnie jak już dojedziemy na miejsce. W końcu jestem już prawie dorosła!
Babcia: …ale się pospiesz. Mam dla Ciebie niespodziankę

Scena III
(Samochód. Ajła z Babcią zatrzymują się przed teatrem.)
Ajła: Dlaczego stoimy?! Pospieszmy się, bo nie zdążę! Jest już prawie…!
Babcia: Jesteśmy na czas. Możesz wysiąść?
Ajła: Ale… No… Chyba nie idziemy do teatru?
Babcia: Idziemy na spotkanie z Przygodą
Ajła: Ja chcę tylko się dobrze bawić na…
Babcia: I będziesz. W teatrze.
(Idą przez chwilę w milczeniu.)
Ajła: A na co w ogóle idziemy?
Babcia: Na coś niespotykanego!
Ajła: To ja wcale nie zamierzam się z tym spotykać!
(Babcia uśmiecha się.)

Scena IV
(Teatr. Spektakl trwa, jednak uwagę Ajły pochłania szeleszcząca paczka chipsów, którą je ku oburzeniu kobiety siedzącej obok niej. Przygoda wzywa Ajłę, ale ona jej nie słyszy. Babcia zasypia. Kobieta zmienia miejsce. Przygoda siada obok Ajły.)
Przygoda: Jestem głodna.
Ajła: (wyciągając ku niej paczkę chipsów) Chcesz?
Przygoda: Dziękuję. Ja raczej żywię się ludźmi.
Ajła: Że co?
(Chipsy wypada jej z rąk. Schyla się, żeby ją podnieść.)
Ajła: Takimi, którzy żywią się mną. Taka symbioza.
(Ajła podnosi chipsy. W tym momencie Przygoda pociąga ją za rękę, tak, że obie wstają.)
Przygoda: Wybacz, ale nie potrafię zbyt długo usiedzieć w miejscu.
Ajła: To się nazywa ADHD
Przygoda: Ale „zew przygody” brzmi lepiej
(Biegną rzędami, a wywrócona do góry nogami paczka chipsów znaczy drogę. Przemykają bokiem sceny i wpadają za kulisy. Jakieś ręce wciągają Ajłę na scenę.)
Ajła: O czym to jest?
Przygoda: O chłopcu, który lubi kłopoty. Ze wzajemnością. I goni za Marzeniem!
(Ajła wpada na scenę. Kłopot wyskakuje z kieszeni Bohatera i biegnie wprost do Ajły. Łasi się do niej. Ajła drapie go za uchem.)
Bohater: Kłopot! (zauważa Ajłę) chyba Cię polubił
Ajła: Kłopoty mnie lubią… dzisiaj
Bohater: A mnie zawsze. O, jest!
(Biegnie w kierunku kurtyny, za którą zniknęło Marzenie.)
Bohater: Nigdy go nie złapie!
Ajła: Goń je!
Bohater: A strażnicy?
Ajła: Goń je!
(Bohater biegnie na kurtynę i wpada w tarapaty. Problem owija mu się wokół nóg, ale on biegnie dalej.)
Ajła: Trzeba go rozwiązać.
Bohater: Ale jak?
(Ajła rozwiązuje problem, a bohater pozbywa się go. Marzenie pojawia się na scenie razem z Kulminacją, która nie pozwala mu uciec. Bohater łapie Marzenie, które w tym momencie znika. Słychać oklaski. Ajła z lekkim zdziwieniem przyjmuje kwiaty. Nagle zauważa, że do Bohatera przyczepił się niewielki problem. Próbuje się go pozbyć, jednak problem uczepił się go jak rzep. Bohater postanawia o nim zapomnieć i wtedy problem rośnie i przygniata go do ziemi. Bohater postanawia z nim walczyć, jednak problem jest już zbyt wielki, by zdołał go unieść samodzielnie. Ajła podchodzi do bohatera i wspólnie sobie z nim radzą. Problem jednak zaczyna ich gonić. Uciekają. Biegną labiryntem scenografii i korytarzy, aż w końcu go gubią. Mały Kłopot wychodzi z kieszeni Bohatera i łasi się do Ajły.)
Ajła: Babcia!
Bohater: Co?
Ajła: Zapomniałam o babci! To… cześć!
Bohater: Cześć i dzięki
(Ajła biegnie w kierunku widowni.)

Scena V
(Ajła siada obok babci, która w tym momencie otwiera oczy.)
Babcia: Podobało się?
Ajła: Było super!
Babcia: To teraz się pospieszmy, co zdążysz na swoją imprezę urodzinową
Ajła: Ale… Czy ona już dawno nie…?
Babcia: Odrobinę się spóźnimy, ale… w teatrze czas płynie inaczej
KONIEC

Née en 1977, Sarah Cillaire s’est formée au Conservatoire d’Art Dramatique de Toulouse et au centre Hippocampe (Paris), en mime corporel. En parallèle, elle suit des études de lettres, russe et serbo-croate, jusqu’à un doctorat en littérature générale et comparée à la Sorbonne Nouvelle, où elle est chargée de cours (2004-2007). De 2010 à 2012, elle étudie mise en scène et dramaturgie au sein du Master professionnel de l’Université Paris X (Nanterre). Actuellement, elle collabore avec la metteure en scène Astrid Bas (projet autour de Charlotte Salomon) et le compositeur-metteur en scène Camille Rocailleux (théâtre/musique, création en 2013). Depuis 2006, après avoir fondé le site de traduction multilingue Retors, elle co-traduit avec Monika Prochniewicz des textes littéraires polonais.
Née à Żelechów (Pologne) en 1979, Monika Próchniewicz vit à Paris depuis 2001.Elle est aujourd’hui doctorante en littérature comparée à Paris 3 et diplômée de l’ESIT (Ecole Supérieure d’interprètes et de traducteurs) en traduction franco-polonaise.Elle a notamment traduit, en collaboration avec Sarah Cillaire, les poèmes de Zbigniew Herbert, une nouvelle d’Andrzej Stasiuk, une pièce de Michal Walczak, publiée aux Editions Espace d’un Instant,une pièce d’Artur Pałyga présentée en 2011 au festival Regards Croisés à Grenoble et en 2012 à la Mousson d’été, une pièce de Bożena Keff pour la Maison Antoine Vitez (2012) et un poème-manifeste futuriste d’Aleksander Wat publié à l’Age d’Homme (2013).Cofondatrice de Retors, la revue en ligne pour laquelle elle traduit régulièrement des textes littéraires d’auteurs polonais, elle est également conservatrice des bibliothèques.